Zarządzanie procesem powypadkowym we flocie. Dlaczego warto oddać to w ręce autoryzowanych ekspertów?

Wielka i prężnie działająca na europejskich rynkach firma przewozowa operuje nierzadko taborami liczącymi po kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset zestawów drogowych. W tak olbrzymiej skali prawdopodobieństwo wystąpienia incydentów drogowych – od drobnych zarysowań burt podczas ciasnego manewrowania pod rampami w centrach logistycznych, aż po niezwykle poważne zderzenia w ciężkich, zimowych warunkach na niemieckich autostradach – drastycznie rośnie. Obsługa biurokratyczna takich zdarzeń to koszmar dla każdego wewnętrznego działu technicznego. Skomplikowane negocjacje z rzeczoznawcami, weryfikowanie zawiłych wycen i pilnowanie terminów pochłaniają cenne zasoby ludzkie w firmie. Ratunkiem przed tym chaosem administracyjnym jest pełna, przekazana na zewnątrz obsługa likwidacji szkód komunikacyjnych. Sprawdzone rozwiązania dedykowane branży transportowej można znaleźć, wchodząc na https://grupadbk.com/uslugi/serwis-pojazdow/uslugi-blacharsko-lakiernicze/. Wdrożenie tak zautomatyzowanego procesu oznacza wprost, że spółka w ułamku sekundy pozbywa się uciążliwego problemu i ratuje własną płynność finansową.

Koniec z bolesnymi potrąceniami i ukrytymi opłatami

Walka pomiędzy towarzystwem ubezpieczeniowym, a drogowym przewoźnikiem zazwyczaj toczy się o potężne potrącenia amortyzacyjne. Likwidator w ubezpieczalni bardzo często wychodzi z założenia, że skoro potężny, pracujący w piachu i błocie samochód ciężarowy miał już kilka lat, to nie należy mu się w żadnym wypadku odszkodowanie wyliczone na bazie nowych, stuprocentowo oryginalnych części od producenta fabrycznego (tzw. rabaty za wiek części). Przez to na firmowe konto spływa ułamek należnej kwoty, niewystarczający nawet na zakup najtańszych rzemieślniczych „podróbek”. Specjaliści zatrudnieni w wielkich centrach autoryzowanych posiadają odpowiednią twardą i szeroką wiedzę prawną oraz ugruntowane argumenty, dzięki którym definitywnie obalają mity amortyzacyjne. Wykorzystują swoje uprawnienia do egzekwowania części w 100% sprawdzonych jakościowo, by wóz opuszczający serwis wciąż gwarantował najwyższy poziom stabilności przy 40 tonach całkowitego tonażu.

Zarządzanie procesem powypadkowym we flocie. Dlaczego warto oddać to w ręce autoryzowanych ekspertów?

Diagnostyka ukrytych zniekształceń podwozia

Ciężarówka po zderzeniu z barierką energochłonną lub mocnym otarciu o rów melioracyjny może na pierwszy, laicki rzut oka wyglądać na lekko zadrapaną i uszkodzoną wyłącznie powierzchownie w plastikach zderzaka. Rzeczoznawca zazwyczaj kwalifikuje do wyceny tylko to, co bezpośrednio widzi. Profesjonalna blacharnia dysponuje rygorystycznymi, komputerowymi i potężnymi systemami laserowymi, które badają osiowość podwozia i diagnozują nawet milimetrowe, strukturalne odchylenia ramy nośnej. Wykrycie skrzywienia na podłużnicach przed zamknięciem szkody pozwala wpleść to ogromne wyliczenie we wniosku odszkodowawczym (jako tzw. kosztorys dodatkowy na szkodę ukrytą). Brak tej procedury skończyłby się dla przewoźnika koniecznością wymiany tysięcy drogich i potężnych opon wielkogabarytowych ścinanych lawinowo na zniekształconym nieodwracalnie moście wozu.

Oszczędność czasu dzięki dedykowanemu opiekunowi

Oddając zdekompletowany pojazd do nowoczesnej stacji ASO, prezes firmy logistycznej nie musi przełączać się godzinami na uciążliwych infoliniach ubezpieczycieli. Otrzymuje on twardo i odgórnie przydzielonego do teczki powypadkowej jednego, kompetentnego, niezwykle wykształconego prawnie doradcę technicznego. Ten pracownik kontaktuje się bezwzględnie ze wszystkim organami decyzyjnymi, ustala termin napraw w lakierni, monitoruje dosłanie niezbędnych dokumentów celnych i na bieżąco powiadamia mailowo przedsiębiorcę o prognozowanym terminie powrotu wozu na ulice, redukując frustrację panującą wokół potężnego, milionowego transportu w branży kurierskiej.